PIŁKARSKIE PORNO

Taka właśnie maksyma przyszła nam na myśl oglądając sobotnie wydarzenia na boiskach Lotto Ekstraklasy. A jakże by inaczej określić te cuda? Piast na własne życzenie dał się orżnąć Górnikowi z pewnych 3 punktów, Arka znowu na wyjeździe dostała po dupsku, a Legia dokumentnie dała dupy na niecieczańskim łonie natury.

Niestworzone historie dziać zaczęły się już od samego startu sobotniej trylogii w piłkarskiej Ekstraklasie. Piast niczym bezczelny bokser, zamiast zwyczajowego stuknięcia się rękawicami przed walką, od razu zaczął walić przeciwnika w ryj. Następnie nad pół-nieprzytomnym zaczął się znęcać ze szczególnym okrucieństwem. Zaiste gdyby to rzeczywiście była walka bokserska to ręcznik już po kilku chwilach byłby rzucony, ale że mieliśmy do czynienia ze sportem piłkopodobnym to dusić rywala trzeba było dalej.

Wszystko wskazywało na to, że gospodarze zrobili tak jak w książkach piszą, maksymalnie wykorzystali słabość przyjezdnych, strzelili w niespełna pół godziny 3 bramki, dobijając ich i przy okazji nie dając nadziei na jakikolwiek punkt. Łęczna po prostu nie miała szans się już z tego podnieść… a co zrobiła? Oczywiście się podniosła! To czego dokonali Górnicy było NIE-SA-MO-WI-TE. Swoją drogą wcale nie zdziwimy się jak w niedzielę na Lubelszczyźnie księża w kościołach będą mówić o zmartwychwstaniu, chociaż do Wielkanocy zostało ładnych parę miesięcy.

31.07.2016 KORONA KIELCE - PIAST GLIWICE LOTTO EKSTRAKLASA PILKA NOZNA
Fot. sport.se.pl

Kolejny mecz, a więc Korona – Arka był z gatunku tych normalnych, a scenariusz i przebieg wydarzeń w odróżnieniu do tego rozgrywanego w Gliwicach był całkiem realny i mieścił się w głowie. Sami nie możemy sobie uwierzyć, że próbujemy doszukać się jakiegoś sensu i logiki w naszej kochanej lidze, ale spróbujmy… na papierze minimalnym faworytem byli gospodarze, którzy nie dość, że w obecnych rozgrywkach grają całkiem fajny futbol to jeszcze do tego punktują, aż miło. W dodatku na własnym terenie tylko raz nie zdobyli pełnej puli. Przyjezdni? Poza słynnym już zwycięstwem na Łazienkowskiej, w meczach wyjazdowych dostają regularny łomot.

Próba znalezienia choćby najmniejszych zależności tym razem się powiodła, mecz wyglądał właśnie tak jak na pierwszy rzut oka można było się spodziewać. Wynik to minimalne, jednobramkowe zwycięstwo gospodarzy, po wyrównanym i zaciętym meczu. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że Arkowcy już po raz kolejny nie mają szczęścia na obczyźnie. Grają całkiem nieźle, strzelają po słupkach, bramkarze jakimś cudem bronią i w ostatecznym rozrachunku i tak w plecy. Coś nam jednak podpowiada, że niedługo karta dla niech się odwróci.

10.09.2016 BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA - LEGIA WARSZAWA LOTTO EKSTRAKLASA PILKA NOZNA
Fot. sport.se.pl

Na ostatni tego dnia mecz fani naszej ligi czekali z niecierpliwością. Z największą niecierpliwością czekali jednak wszyscy sympatycy Słoni, a to dlatego, że tego dnia w Niecieczy było piłkarskie święto. Oficjalne otwarcie stadionu po zakończeniu wszystkich prac inwestycyjnych, które w dodatku zbiegło się z meczem z Mistrzem Polski i uczestnikiem Ligi Mistrzów! A wszystko to w maleńkiej małopolskiej wiosce… czy coś jeszcze trzeba dodawać? Niby nie trzeba, ale można by! Najlepiej uczcić to wydarzenie zwycięstwem.

To, że gospodarze nie są bez szans pokazali w zeszłym sezonie, kasując legionistów 3:0. Jakże pięknie było by ten wynik powtórzyć, zdawał się marzyć Czesław Michniewicz. Marzyli także jego podopieczni i na boisku robili wszystko, żeby piękny scenariusz się ziścił. Wiara czyni cuda i upragnione zwycięstwo stało się faktem. Okraszone bulem, cierpieniem i wielkimi nerwami, ale jednak. 3 oczka i pozycja lidera Ekstraklasy stały się faktem! Co na to warszawiacy? Mogli jedynie schować twarze w dłoniach i pospiesznie z miasta Nieciecza wrócić do wsi Warszawa.

Piast Gliwice – Górnik Łęczna 3:3 (3:1)
1:0 – Marcin Pietrowski 2′
2:0 – Radosław Murawski 8′(k)
3:0 – Maciej Jankowski 25′
3:1 – Grzegorz Piesio 31′
3:2 – Javier Hernandez 90′
3:3 – Javier Hernandez 90+5′

SKRÓT

Korona Kielce – Arka Gdynia 1:0 (1:0)
1:0 – Łukasz Sekulski 39

SKRÓT

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Legia Warszawa 2:1 (1:0)
1:0 – Vlastimir Jovanović (k.) 20′
2:0 – Wojciech Kędziora (k.) 84′
2:1 – Nemanja Nikolić 90+3′

SKRÓT

Fot. http://www.fakt.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s