LET`S GET READY TO RUMBLE!

Przedostatnia ligowa sobota w tym roku zaproponowała nam dwa mecze, które miały być potyczkami przed największym pojedynkiem wczorajszego dnia: przed derbami Krakowa. O ile mecz Łęcznej z Niecieczą bardzo długo rozczarowywał, to spotkanie Wisły Płock z Ruchem Chorzów może spokojnie aspirować do najlepszego spotkania tego sezonu w Ekstraklasie. Wieczorem już tylko derby. Odkurzony stadion Wisły, który kompletu nie widział już bardzo długo, fantastyczny doping, dwie różne oprawy kibiców, ale na boisku jakości znacznie mniej. Tytułowe „rumble” były więc tak naprawdę tylko w Płocku, ale wyniki ciekawe już na każdym z trzech stadionów.

O ile pojedynek Wisły Płock z Ruchem Chorzów może startować w konkursie na najlepszy mecz sezonu w tym półroczu, o tyle pierwsza połowa w Lublinie to był typowy zamach na życie kibiców. Ci, którzy to oglądali, byli zagrożeni pogrążeniem się w śpiączce. Oglądaliśmy to i w sumie sami nie wiemy, co takiego zmienił w swojej grze Górnik Łęczna, że po przerwie wyszedł i całkowicie zaskoczył ekipę Michniewicza. Bramkę strzelił Sasin, potem dołożył Drewniak z rzutu karnego, a wynik ustalił Grzelczak. Nieciecza cieniuje. Mimo, że ciągle utrzymuje się na trzecim miejscu, a zaraz może z niego spaść, to tak naprawdę ma tylko 6 punktów przewagi nad miejscem w dolnej części tabeli, poza pierwszą ósemką.

Michael Buffer ani trochę nie wstydziłby się, gdyby przed meczem Wisły Płock z Ruchem Chorzów użył swojego najsłynniejszego, opatentowanego tekstu. Takich grzmotów w Ekstraklasie nie widzieliśmy naprawdę dawno. Piłkarze obu ekip chyba gdzieś po drodze trafili na starożytne prawo Hammurabiego, bo w tym meczu widzieliśmy po prostu cios za ciosem, aż wreszcie Ruchowi skończył się czas. Ruch miał już ten mecz na talerzu, uciekł spod topora, złapał remis i wyszedł na prowadzenie, ale wczoraj Wisła Płock miała Piotra Wlazło. Wlazło, który był liderem gospodarzy, strzelił hat-tricka, ok, ale to, co włożył za kołnierz bramkarzowi Niebieskim to będzie śmigało na migawkach Ekstraklasy jeszcze przez długi czas. Wpakował piłkę z kilkudziesięciu metrów do bramki, jakby wkładał garnitur do szafy. To było po prostu niesamowite. Jak się ma taki dzień, nie można przegrać meczu i Wisła Płock nie przegrała, ba, wygrała.

Wisła Kraków wydawała się być wielkim faworytem derbów Krakowa i tak też zaczęła ten mecz. Z impetem i z przytupem. Petar Brlek ma pecha, bo to o jego bramce by mówiło piłkarskie środowisko, no ale show wcześniej ukradł wspomniany wyżej Wlazło. Po 1:0 dla Wisły gra siadła. Dużo walki, przepychanki, szarpanej gry, tylko wyglądało to lepiej niż gdziekolwiek indziej, bo na trybunach zasiadło 30 tysięcy kibiców i atmosfera była genialna. W drugiej połowie Piątek powinien wylecieć z boiska za starcie z Sadlokiem, ale nie wiedzieć czemu sędzia Kwiatkowski go oszczędził, a on chwile później strzelił gola po fatalnym kiksie Jović`a. Szansę miał jeszcze w końcówce Brlek, ale wynik nie uległ zmianie.

Górnik Łęczna – Bruk-Ber Termalica Nieciecza 3:0 (0:0)

1:0 Sasin `52

2:0 Drewniak `63

3:0 Grzelczak `90+2

SKRÓT

Wisła Płock – Ruch Chorzów 4:3 (2:2)

1:0 Wlazło `17

1:1 Niezgoda `24

2:1 Reca `36

2:2 Lipski `45

2:3 Lipski `48

3:3 Wlazło `70 (k.)

4:3 Wlazło `78

SKRÓT

Wisła Kraków – Cracovia 1:1 (1:0)

1:0 Brlek `3

1:1 Piątek `71

SKRÓT

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s