WYMĘCZONE ZWYCIĘSTWO KOLEJORZA

Jakież to szczęście, że właśnie wtedy gdy piłkarze Lecha i Korony kopali się po czołach, ci kibice którzy oczekują od polskich sportowców występów wysokiej jakości mogli śledzić Puchar Świata w skokach narciarskich. Ten kto dopiero po odsłuchaniu Mazurka Dąbrowskiego w norweskim Lillehammer zdecydowali się przełączyć na mecz na pewno nie żałował swojej decyzji.

Pierwsze 45 minut, oględnie mówiąc nie było widowiskiem najwyższych lotów. Goście z Kielc przede wszystkim przyjęli postawę futbolowych zamordystów, a bijący głową w mur Lechici nie potrafili sobie z tym poradzić. Jakości w grze nie było na tyle, żeby chciało się na to patrzeć. W czasie gdy nasze orły przeskakiwały skocznie, na stadionie przy Bułgarskiej w Poznaniu oglądaliśmy swoiste piłkarskie „szlifowanie buli”, a poziom sportowy pozostawiał wiele do życzenia.

Nie oznacza to jednak, że do samego końca było nudno. To co najlepsze w tym spotkaniu zaczęło się od wejścia Kownackiego i strzelonej przez niego bramki. Nie mająca nic do stracenia Korona postawiła wszystko na jedną kartę, nie wyłączając z tego wycieczek Zbigniewa Małkowskiego w pole karne Kolejorza. Pomimo dziur w obronie koroniarzy wielkich jak dziura budżetowa, Lechici nie zdołali zamknąć tego  meczu drugą bramką i o końcowy rezultat musieli drżeć do ostatniego gwizdka arbitra.

Lech Poznań – Korona Kielce 1:0 (0:0)
1:0 – Dawid Kownacki 81′

SKRÓT

Fot. http://www.facebook.com/lechpoznan.oficjalna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s