CO W TURCJI GRA? CZ. II

Kontynuując dziś sportową podróż po Turcji pokażę wam dwa punkty widokowe. Wybrałem je dla was mając na uwadze to, że Turcja nie jest w Polsce popularna pod względem sportowym. Postaram się przybliżyć wam nieco realia i zachęcić do cieplejszego zapatrywania się na tamtejsze rozgrywki i ich kulturalno- społeczny aspekt.

Pierwsze miejsce szczególnie spodoba się fanom damskich tyłeczków (dobra, męskich też). Drugie zaś jest ekscytujące, bo niczym Klara Lewandowska rośnie i dojrzewa na naszych oczach.

Siatkówka. Podejdę do tego zagadnienia jako fan piłki kopanej oraz z ważniejszego z mojej perspektywy, socjologicznego punktu widzenia.

Nie żebym był szowinistyczną świnką, ale dla porządku podzielę sobie ten sport na męski i damski. Ma to też swoje uwarunkowanie społeczne. Panie mają pierwszeństwo (z oczywistych dla nas, facetów względów) i zaczniemy od nich. W poprzedniej części obiecałem zaprezentować wam podryw „na kibica”. Jeśli już jesteście zniewoleni i podrywu nie potrzebujecie, to zawsze możecie z tego skorzystać, żeby się im jeszcze bardziej przypodobać, bądź przeprosić. Może zaoszczędzicie na kwiatkach.

team_turkey_celebrates_during_the_game_with_germany

Otóż w Turcji kibice piłki nożnej w większości są monotematyczni. Niezbyt interesują się innymi sportami. „Jest jeden sport. I jest nim piłka nożna”. (Jeśli jest nim kosz, to na znaczeniu traci futbol). Siatkówka nie jest tak popularna jak noga, czy kosz, ale swoich sympatyków posiada. Pobudki są różne: od chęci zobaczenia czegoś innego, nowego, wyrwania się z pewnego schematu, monotonii, z zamiłowania do sportu czy chociażby dlatego, żeby popatrzeć sobie na urodziwe siatkarki.

Żeby nieco zobrazować sytuację w lidze. Najmocniejsze kluby siatkarskie pochodzą od wspomnianych w poprzedniej części mocarzy: Fenerbahce i Galatasaray i trochę (szczególnie u kobiet) Besiktasu. Fener od lat uchodzi za „zwycięzce derbów”. Naprawdę wygrywają każde derbowe spotkanie! Są także mistrzami kraju. Galata zaś uchodzić może za ich „cień”. Są zawsze za nimi. „Kanarki” w tym układzie są Sąsiadami, a „Lwy” pracą, którą wykonują w każdym odcinku. Efekty znamy wszyscy. Żadnej większej filozofii.

Wracając do aspektu socjologicznego. Wiecie jak fan Fenerbahce wyrywa niczego nieświadome i niewinne Turczynki? Cytuję: „Słuchaj mała, (ona wie, że on kocha klub, bo Turcy często obnoszą się z przynależnością) dzisiaj gramy (oczywiście w siatkówkę, która go nie interesuje), ale postanowiłem, że spędzę ten czas z Tobą. Mecz nie koza, nie ucieknie.” I voilà. Po takim tekście każda dziewczyna jego. Przykładowy Mehmet niczego nie straci, a wręcz zyska. Gdyby w Polsce Legia miała swoją sekcję siatkówki każdy wyższy niż własne włosy z kolorowankami na ciele Sebek w niedzielę lałby po mordach poznański odpowiednik, a w środę/czwartek wyrywałby „dupeczki na legalu”. Możecie spróbować. Oto schemat. Gdyby uogólnić nas do fanów futbolu, możemy w środę obejrzeć mecz Ligi Mistrzów, a w czwartek oświadczyć naszej wybrance, że dziś też jest mecz, ale jesteśmy do jej dyspozycji. (Bo to tylko Liga Europy. No, chyba, że jesteś fanem Arsenalu, to masz pecha).

Ty (kibic) -> Ona (koniecznie świadoma twojej miłości do klubu) -> Dobra bajera (poświęca się się dla niej i nie oglądacie meczu, na który czekaliście cały tydzień. Tak naprawdę macie gdzieś siatkówkę). -> Ona zachwycona, że wolisz ją od meczu. -> Już ją masz. Sukces gwarantowany. A przynajmniej tak to działa nad Bosforem!

Proste, prawda? Nie dziękujcie. Koniecznie dajcie znać, jak poszło.

Kibice Fenerbahce do dziś pamiętają naszą rodaczkę – Katarzynę Skowrońską. Poza tym, że Kasia dobrze prezentowała się sportowo, to podbiła także serca wielu sympatyków klubu. Znajdą się i tacy, którzy chodzili na mecze tylko dla niej! I w pełni ich rozumiem. Wyobrażacie to sobie? Tureccy kibice chodzą na mecz, by podziwiać zawodniczkę z Polski. Chociaż kto nie chciałby zobaczyć Kasi w akcji. Na żywo. Trzeba przyznać, że jej przygoda z Turcją nie trwała zbyt długo (jeden sezon), ale do dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych siatkarek ligi.

kasia-skowronska-fenerbahce volleywood net

Fenerbahçe Bayan Voleybol Takımı\

Śliczna, czyż nie?

W męskiej sekcji wygląda to trochę inaczej… Choć kto zabroni kobietom popatrzeć sobie na kilka „ciasteczek”, bądź skorzystać z mojego sposobu? Panie, korzystajcie! Zaś siatkarze do ligowych sukcesów dołożyli kilka dobrych występów międzynarodowych. Całkiem nieźle spisują się co sezon w CEV (taka Liga Mistrzów w siatkarskim wydaniu). Ciekawostką jest to, że zawodnicy klubu, którzy pochodzą ze Stambułu, czy są jego wychowankami bardzo często utożsamiają się z nim. Przywiązanie podkreślają na każdym kroku w mediach społecznościowych, czy za pomocą tatuaży. Jest to zjawisko jeszcze bardziej powszechne. Dotyczy nie tylko siatkówki, innych sportów, ale także muzyki, telewizji czy ogólnie pojętego „celebryctwa„. Wielu z nich jasno deklaruje, czy jest fanem Galaty, Besiktasu, czy Fenerbahce. Dla porównania w Polsce nie jest to częsty widok. Może wśród sportowców bardziej, ale nikt na łamach „Pudelka” nie dokonuje podziału celebrytów na fanów Lecha, Legii czy Górnika.

Dla przykładu Ramil Quliyev. Reprezentujący Turcję azerski lekkoatleta od lat jest wiernym fanem Fenerbahce. Dlaczego o nim wspominam? W tym roku zdobył złoto mistrzostw świata w Londynie na dystansie 200 metrów. Kolejne sukces „Kanarków”.

Ramil Quliyev

Podsumowując kwestię siatkówki. Podszedłem do niej pół żartem, pół serio z nieco bardziej społecznego punktu widzenia. Uczyniłem to celowo, bo takie pojęcie jest w moim odczuciu dużo istotniejsze w ramach poznania tego kraju, aniżeli sam aspekt sportowy. Mecze siatkówki w Turcji nie wiążą się aż tak bardzo z tradycją, wspólnym spędzaniem czasu w ramach swoistego świętowania. Mimo tego odgrywają swoją rolę. Poza wspomnianym sposobem na zaimponowanie kobiecie bardzo ważne jest to, że siatkówka staje się sportem dla kobiet. Tak, jak piłkarskie stadiony niemal w stu procentach wypełnione są męską widownią (poza wyjątkami, gdy to w ramach kary za zachowanie włodarze Fenerbahce postanowili na stadion wpuścić tylko kobiety i dzieci), zatem „kopana” jest sportem męskim. Siatkówka zaś żeńskim. Biorąc pod uwagę panujące tam zwyczaje i religię jest to dla nich kwestia istotna. Panie mają teraz swoje sportowe „święta” i rozgrywki, którym mogą się oddać. Oczywiście sytuacja nie jest aż tak radykalna jak dalej na wschód, ale pod względem kulturowym wciąż istotny. Myślę, że faceta nie może spotkać nic lepszego, niż kobieta, która tak samo jak on kocha jeden klub.

Filmik z wydarzenia z kobietami.

W ostatniej części pokażę wam jak rozwija się Klara, to znaczy e-sport w Turcji. Na tle tureckiej kultury i aspektu rodzinnego wskażę różnice i podobieństwa między dążącym do zmian i odchodzącym od tradycji nowym pokoleniem (e-sport), a ów tradycję miłującym starym pokoleniem.

fot. volleywood.net, polskie radio, fotosport

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s