Wszystkie wpisy, których autorem jest Łukasz Sarlej

MŚ 2018: RETROSPEKCJE

Ile dzisiaj w plecy? Pytał z uśmiechem i fajką w ustach. Pobudzał nasze rozchwiane i łatwe do sprowokowania charaktery. Lejce od emocji każdy dawno pogubił. Najpierw rzucaliśmy się na niego, ale gdy tylko puszczał z rąk piłkę, to już każdy zapomniał o tej banalnej prowokacji. Odchodził na bok, odpalał fajkę i patrzył. Kto pierwszy kopnął gałę wyznaczał kierunek exodusu. Jak tylko dobiegł drugi, to armia białych koszulek biegła już w powrotną stronę. Za piłką. Całe życie. Wuefista z papierosem w ustach. Najlepszy. Jego się zapamiętało. Zapamiętało, bo to była ostatnia lekcja przed Mundialem. Lekcja wuefu tuż przed meczem Korea – Polska. Czy człowiek mógł być bardziej w tym momencie szczęśliwy? Nie.  Czytaj dalej MŚ 2018: RETROSPEKCJE

Reklamy

GRUPA (NIE)SZCZĘŚCIA

Ils ne jouent rien, on les baise.
彼らは何もしない、私たちはそれらをファックする.
No juegan nada, los follamos.

Chu*a grają, opie*dolimy ich.

W każdym języku brzmi podobnie, prawda? Stara piłkarska maksyma Franciszka Smudy znowu żywa. Znowu na Mundialu jesteśmy w grupie szczęścia. Cieszą się w Senegalu, Kolumbii i Japonii. Czytaj dalej GRUPA (NIE)SZCZĘŚCIA

DE – CAR – LITOS

Myślę o tym bez przerwy, to nie mecz, to derby. Kraków opanowany był atmosferą derbów nie tylko wczoraj, ale o meczu Wisły z Cracovią mówiło się cały tydzień. Codziennie wjeżdżały pod Wawelem nowe newsy. Michał Probierz podgrzewał atmosferę  na konferencji, Kiko Ramirez blefował, że ma do dyspozycji całą kadrę, a nie mogli zagrać Ondrasek i Cuesta, na Kałuży do ostatniej chwili próbowali przywrócić do zdrowia Covilo i udało się to połowicznie, a na Wiśle przypominano, że na zwycięstwo w derbach Biała Gwiazda czeka już zdecydowanie za długo. Wieczorem wszystkie dywagacje uciął pierwszy gwizdek sędziego. Cracovia, wyrachowana do granic możliwości, została skarcona za to, że zbyt szybko uwierzyła w sukces, a wtedy Carlitos zatańczył z obrońcami gości na melodię tej głupkowatej piosenki Despacito.

Czytaj dalej DE – CAR – LITOS

W WIŚLE MĘDRCY UTONĘLI

Tomasz Smokowski i Tomasz Wieszczycki dostąpili zaszczytu kary skomentowania wczoraj meczu dwóch Wiseł. W Płocku gospodarze przyjęli krakowską imienniczkę i chyba zamiast tego wolelibyśmy oglądać dwudziestoczterogodzinny stream z dna zamulonej Wisły w Zatorze. Chociaż Canal + robił co mógł i oddelegował chyba swoich najlepszych komentatorów na to spotkanie, to nawet tacy piłkarscy mędrcy, jak panowie Tomaszowie, potopili się w tej meczu-rzece. Mimo rozpaczliwej walki o zrobienie emocji z niczego, jedyne, co im zostało, to zachłyśnięcie się pod koniec golem Carlitosa. Nikt nawet nie mógł im już rzucić koła ratunkowego, bo mecz oprócz rodzin i znajomych piłkarzy oglądały już tylko pewnie ze cztery osoby, z czego jedna z Futbolowej Farsy.

Czytaj dalej W WIŚLE MĘDRCY UTONĘLI

BUENOS DIAS BITCHES!

Nowy sezon to tysiące nowych pytań, zagadnień, tematów, zagadek i ciekawostek. To zdanie dotyczy nawet nie tylko nowego sezonu, ale pewnie też każdej drużyny. Szczególnie mogliśmy się sporo zastanawiać nad dyspozycją Pogoni i Wisły. W pierwszym klubie nowy-stary ekstraklasowy trener, w drugim mała rewolucja w składzie z kontrowersyjnym transferem Mączyńskiego na tapecie. Wszystkich pogodził jeden człowiek. Uciął wszelkie dyskusje na sto różnych tematów i uwagę skupił tylko na sobie. Dzisiaj 80% relacji z wczorajszego meczu w Szczecinie opiera się na Carlitosie.

Czytaj dalej BUENOS DIAS BITCHES!

JEDENAŚCIE

Sebastian z Puszczykowa pod Poznaniem spóźnił się na busa do Poznania. Spojrzał na zegarek. 19:11. Miał spokojnie czas żeby zdążyć jeszcze na mecz z Niecieczą. Upewnił się, że w wewnętrznej kieszeni kurtki miał bilet. Rząd 11, miejsce 12. Od jakiegoś czasu go prześladowała liczba jedenaście. Nie wierzył w żadne zabobony. Przesądy są dla słabych, powtarzał sobie. W skostniałych od mrozu rękach miał mniej czucia niż zwykle i bilet wypadł mu na chodnik. Na wszelki wypadek przydeptał. Przyjechał bus. Seba przecisnął się przez ten tłum emerytek z torbami wypełnionymi warzywami i zestawem noży kupionych od śniadego cygana, którego dryg do biznesu opierał się na wykorzystywaniu okazji do sprzedaży tego badziewia ludziom, którzy stali na przystanku i za bardzo nie mieli gdzie się przed nim schować. Olał to. Zajął miejsce w busie, fotel nr 11, na szczęście tego nie zobaczył, bo mógłby wpaść w paranoję.

Czytaj dalej JEDENAŚCIE

JEJ WYSOKOŚĆ EKSTRAKLASA

Jaki kraj, taka królowa. Powróciła z dalekiej podróży. Na nowo zmieni weekend. Przypomni nam też o tym, że poniedziałek nie będzie się składał tylko z narzekania na początek nowego tygodnia, ale także z narzekania na poziom sportowy w meczu Górnik Łęczna – Piast Gliwice. Ekstraklasa to takie zjawisko, wobec którego miliony ludzi w tym kraju ma podobne odczucie. Smutne memy z mężczyzną w łóżku z kobietą, który marzy o potyczce w ligowej szarzyźnie jakichś dwóch zespołów z końca tabeli, czytanie w sezonie ogórkowym wszystkiego, co dotyczy krajowej piłki i co w 90% jest zmyślone przez dziennikarzy, którzy nudzą się tak samo, jak ci, którzy to czytają. A potem przychodzi ta Ekstraklasa i człowiek po 45 minutach już wie, że nigdzie lepiej nie zmarnuje sobie życia niż oglądając mecz Ruch Chorzów – Cracovia. I śmieje się z siebie i ogląda dalej. No jesteśmy chorzy. Nie trzeba warunków laboratoryjnych żeby to stwierdzić.

Czytaj dalej JEJ WYSOKOŚĆ EKSTRAKLASA

LET`S GET READY TO RUMBLE!

Przedostatnia ligowa sobota w tym roku zaproponowała nam dwa mecze, które miały być potyczkami przed największym pojedynkiem wczorajszego dnia: przed derbami Krakowa. O ile mecz Łęcznej z Niecieczą bardzo długo rozczarowywał, to spotkanie Wisły Płock z Ruchem Chorzów może spokojnie aspirować do najlepszego spotkania tego sezonu w Ekstraklasie. Wieczorem już tylko derby. Odkurzony stadion Wisły, który kompletu nie widział już bardzo długo, fantastyczny doping, dwie różne oprawy kibiców, ale na boisku jakości znacznie mniej. Tytułowe „rumble” były więc tak naprawdę tylko w Płocku, ale wyniki ciekawe już na każdym z trzech stadionów.

Czytaj dalej LET`S GET READY TO RUMBLE!

KOWNAŚ, ROBAK I STARA HISTORIA

Mecz Lecha Poznań z Wisłą Płock ewidentnie przypominał nam ten sprzed tygodnia w Krakowie. Wisła – Bruk-Bet. Duża przewaga gospodarzy, bramka w pierwszej połowie, karny z kapelusza w drugiej części gry. Brak argumentów gospodarzy i spokojna dowózka zwycięstwa do końca. Ot mecz, o którym jutro już nikt nie będzie pamiętał. W dodatku w Lechu też zaczyna się coś powtarzać. Wiara w Kownackiego.

Czytaj dalej KOWNAŚ, ROBAK I STARA HISTORIA

DELEW, SPAS DELEW

Wreszcie nam się przedstawił ten bułgarski napastnik. Chociaż napastnikiem dla nas on był jedynie ze statystyk i graficznych boisk, które oglądaliśmy na portalu transfermarkt, jak chcieliśmy coś więcej na jego temat dowiedzieć. Jak do tej pory uzbierał dwie asysty. Wczoraj jednak odpalił jak bułgarska mafia niepokornych na przedmieściach Sofii. Dwa gole, ale jakie gole! Delew dał trzy punkty, dwie bramki do konkursu na gola kolejki i skradł show Niezgodzie.

Czytaj dalej DELEW, SPAS DELEW